|
Jestem ekonomicznym analfabetą. Kiedy Pan Balcerowicz denominował nam złotego, miałem 4 lata i słowa o obcinaniu zer kojarzyłem bardziej ze strzyżeniem "na łyso", niż z reformami. Od tego czasu trochę się poprawiłem, ale dalej nie wiem, jak to jest, że pieniądze w portfelu tak szybko znikają. Nie mniej jednak, wiem, że kryzys, że jedyne dochodowe EURO, to to piłkarskie itd. A, i wiem, że Polski to nie dotyczy, bo tak jak ja jestem zielony w ekonomii, tak Polska jest zieloną...wyspą. A chorzowianie mogą się ciezyć jeszcze bardziej, jak donosi jeden z moich współblogerów (co napawa mnie dumą!), bowiem Chorzów jest w piątce najmniej zadłużonych miast województwa (co napawa mnie jeszcze większą dumą!). No, to teraz spokojnie można iść na zakupy...
|